|
Obecny czas: Pon Wrz 06, 2010 10:25 pm
|
Zobacz posty bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy
|
Strona 1 z 1
|
[ 7 posty(ów) ] |
|
Kapitana Obciacha poradnik dla kumatych minimalnie
| Autor |
Wiadomość |
|
cpt.Obciach
Dołączenie: Nie Sie 02, 2009 2:41 pm Posty: 350 Miejscowość: Mars ;)
|
 Kapitana Obciacha poradnik dla kumatych minimalnie
... czyli od zera do bohatera  . Wstępem słów kilka...Znaczy mówisz, że jesteś nowym pilotem? No fajnie, następny świr... Znaczy chciałem powiedzieć, kandydat na prawdziwego wilka otchłani kosmicznych. No co się tak patrzysz, wypsło mi się. No ale musisz być inteligentny skoro przebrnąłeś przez rejestrację itp. Nie każdemu to się udaje - poważnie. Dobra to to brzydkie, co widzisz to statek eksploracyjny... Nie, nie to. To jakiś złom... A to stacja kosmiczna! TO jest statek eksploracyjny. Tak, duży i brzydki i nie przypomina statku. Wiem. Latam nim. I wiem, że ma obciachowy kolor pancerza, daruj sobie. A co ci przeszkadzają te słoniki?? Nudziłem się to i sobie wymalowałem! A teraz zapraszam do kokpitu. Idziemy tędy... Wiem, że nisko... Uwaga na głowę i nie pchaj nigdzie rączek po drodze. A szczególnie jeśli zobaczysz gdzieś odsłonięte kable. O kurna... A nie mówiłem? Kokpit mamy tutaj. Przyjrzyj się. Jak widzisz porobiłem sobie opisy, żeby wszystko spamiętać. Zresztą w tym wieku pamięć już... Nieważne. Załącznik:
1a.jpg [ 204.92 KiB | Obejrzany 452 razy ]
Dobra, napatrzyłeś się? Więc teraz na tapetę weźmiemy...
_________________ Naczelny Tropiciel Bugów
|
| Nie Lut 14, 2010 10:53 am |
|
 |
|
cpt.Obciach
Dołączenie: Nie Sie 02, 2009 2:41 pm Posty: 350 Miejscowość: Mars ;)
|
 Re: Kapitana Obciacha poradnik dla kumatych minimalnie
Podstawy, czyli co mieć, żeby nie było wtopy na dzień dobryOmówimy teraz sobie najważniejsze rzeczy... Pytanie na dzień dobry; na ile potrafisz wstrzymać oddech? Pół minuty. Prawdziwych twardzieli nam tu przysyłają... No to tyle będzie trwała twoja podróż, jeśli nie zatankujesz zbiornika tlenu podczas pobytu w Sol. A najlepiej upewnij się, że masz go na pokładzie, bo korporacje eksploracyjne różny złom dają pilotom. Aktualny poziom tlenu masz tutaj, u góry, po prawej. Tak, na niebiesko. A teraz zapamiętaj, bo nie będę powtarzać: 1000 jednostek tlenu wystarczy ci na około 15 - 16 godzin. Zapamiętałeś? Zapisałeś? To cacy... A te cyfry obok wskazują na poziom paliwa. Pilnuj ich, bo narobisz sobie obciachu, gdy trzeba będzie dolewać ci gdzieś, na jakimś kosmicznym zadupiu paliwa. I zawsze bierz poprawkę na to, że twój napęd MT... tylko nie pytaj na jakiej zasadzie on działa, bo tego nie wie nikt... zepsuje się ze dwa razy po drodze. A jak utkniesz w pustej przestrzeni to leżysz, kwiczysz, czekasz na pomoc korporacji... Znaczy pytasz, co ma awaria MT do zużycia paliwa? A rozruch, drogi kolego po fachu? Za każdym razem zużywa ci pewną ilość, zależną zresztą od odległości do celu, jak i od ustawionej prędkości. To ostatnie zapamiętaj: „zależną od ustawionej prędkości”. Po co? Bo dzięki temu dasz radę wrócić do Sol na oparach w razie czego, zamiast zawracać głowę innym sygnałem SOS. Albo gdy zaliczysz awaryjne zatrzymanie w pustej przestrzeni. Tak, dokładnie; ustawisz minimalną prędkość lotu i powoli do przodu. Widzę, że tym razem przysłali kogoś względnie kumatego... Nie! Nie dotykaj tego! To przycisk autodestrukcji!! Nawet podpisany! Karteczki nie widzisz?? Najlepiej niczego nie dotykaj, przynajmniej na moim statku. Dobra, a teraz wyjdźmy z kokpitu... Popatrz tutaj. To lądownik, a to amfibia... Nie, tamto to co innego... Nie pytaj, dlaczego nie są zintegrowane. Jakiś mądry konstruktor tak wymyślił... To co powiem teraz, najlepiej gdzieś sobie zapisz: MUSISZ mieć amfibię, jeśli zamierzasz lądować na planetach... Zapisz sobie to gdzieś jakimś wyraźnym kolorem: MUSZĘ mieć amfibię! Albo nie ląduje na planetach, gdzie znajduje się choć jedna jedyna kałuża... Załącznik:
2.jpg [ 84.32 KiB | Obejrzany 449 razy ]
No dobra - musisz ją mieć, jeśli chcesz lądować na planetach z normalnymi zbiornikami wody, tudzież innej cieczy. I nie ma, że „ ten kontynent taki duży, to na pewno w niego trafię”. Dostaniesz się w jakieś prądy atmosferyczne i diabli wiedzą, gdzie cię zniesie . I umarł w butach, jeśli trafisz do wody tudzież innej cieczy, kiedy amfibii brak. Na dno jak kamień - taki lądownik to w końcu kawał żelastwa. Że co? Że umiesz pływać? No to gratuluję. A jak ci idzie latanie bez lądownika? Tak pytam, bo jakoś trzeba wrócić na orbitę... A teraz chodź tutaj, popatrz na to. To się nazywa zestaw naprawczy. Jak sama nazwa wskazuje służy do naprawiania. Dokładnie, do naprawiania podzespołów statku. Domyślna z ciebie bestia, kolego pilocie... Będą z ciebie ludzie. Najlepiej jest mieć włączony zestaw cały czas, żeby naprawiał ci na bieżąco uszkodzenia. Pamiętaj tylko, że nie zawsze to cudo do końca naprawi ten czy inny badziew, który masz od korporacji. Wtedy już naprawiaj ręcznie częściami zamiennymi... jak masz skłonności masochistyczne... albo w hangarze, w Sol. Załącznik:
3.jpg [ 115.82 KiB | Obejrzany 448 razy ]
Na koniec jeszcze upewnij się, że masz geoskaner. To takie fajne urządzenie pozwalające poznać powierzchnie, zanim na niej wylądujesz. Oczywiście, że na ślepo można. Czemu nie... Widzę, że prawdziwy miłośnik przygód z ciebie... Jakby co wyprawimy ci naprawdę ładny pogrzeb... Nie, nic nie mówię. Tak mamroczę pod nosem. Aha, jest jeszcze georadar - pozwala to ustrojstwo szukać złóż pod powierzchnią planety. I bardzo ważne: panele słoneczne. Skombinuj sobie takie. Poproś kogoś, żeby ci jakieś stare odstąpił czy coś... Nie, solarium sobie z nich nie sklepiesz. To po co te panele?? Paliwko! Paliwko, kolego pilocie! Pozwalają produkować paliwo! No dobrze, to na tyle odnośnie najważniejszego sprzętu. Jakieś pytania? Co to jest? To z rurkami? A to mój zestaw do pędzenia bimb... Znaczy, tego... Prowadzę badania nad nową mieszanką paliwową! A czym ma jechać jak nie alkoholem...?! Bo to ma być mieszanka ekologiczna. Coś taki ciekawy?! Nieważne. A teraz zobaczymy jak tam wygląda...
_________________ Naczelny Tropiciel Bugów
Ostatnio edytowany przez cpt.Obciach Wto Lut 16, 2010 10:24 am, edytowano w sumie 6 razy
|
| Nie Lut 14, 2010 10:56 am |
|
 |
|
cpt.Obciach
Dołączenie: Nie Sie 02, 2009 2:41 pm Posty: 350 Miejscowość: Mars ;)
|
 Re: Kapitana Obciacha poradnik dla kumatych minimalnie
Hangar, warsztat, komis i inne takie miejsca.Nie, knajpy tu nie mamy. Ale u nas i tak jest wesoło. Sam zobaczysz. W gronie pilotów-eksploratorów pojęcie „normalność” znaczy... zresztą sam zobaczysz, co znaczy. Nie, nie to. Takich rzeczy nie robimy. To znaczy ja... inni nie wiem... Zaczniemy od hangaru. Z hangaru masz dostęp do sklepiku, gdzie możesz kupić wiele fajnych rzeczy... No raczej nie takich, z takimi rzeczami to są specjalne sklepy... Są to wszystko rzeczy na poziomie podstawowym, więc nie spodziewaj się cudów. Oczywiście nie wszystko od razu dostaniesz w sklepiku; niektóre rzeczy wymagają najpierw poznania odpowiednich technologii. Załącznik:
4.jpg [ 106.69 KiB | Obejrzany 447 razy ]
Obok mamy warsztat. Tu się prowadzi badania rozwojowe nad poszczególnymi komponentami statku. Zgodnie z zasadami możesz zarządzić cztery pod rząd... A nie wiem czemu nie trzy albo pięć. „Bo ponieważ” - i tyle... Tak rozwinięty sprzęt następnie możesz kupić w sklepiku - ale tak już działa korporacja i nie pytaj dlaczego. Pewnie ponosisz koszty produkcji... Dalej masz możliwość zakupu modułów do infrastruktury planetarnej. Moduły bazy, elektrownie, telepo itp. I znów; dostęp do niektórych modułów uzyskasz dopiero, gdy poznasz pewne technologie. Oczywiście wszystko możesz kupić w komisie... Ale o tym zaraz. Masz też możliwość rozwoju własnej infrastruktury. Konkretnie magazyn i laboratorium, przynajmniej na razie. W magazynie możesz trzymać różne fajne okazy i w ogóle chyba wszystko, co ci wlezie do ładowni. A laboratorium? Do dobrego tonu należy posiadanie takowego... Po co laboratorium, skoro korporacja ma własne? Poza tym, że to teraz modne, to tak dla chwały i żeby nie było zbyt nudno. W końcu nie ma to jak sekcja kosmity przeprowadzona własnoręcznie. No i można wydestylować w spokoju różna fajne... Nieważne zresztą. Cicho, bo ci z antynarkotykowego się dowiedzą, nie wiadomo czy ściany nie mają uszu. Badasz tu głownie to, co znajdziesz na innych planetach i czasem udaje się dokonać jakiegoś ważnego odkrycia. Masz rację, tak zwane „atomowe gacie” są efektem prac w jednym z takich laboratoriów. Jakieś pytania? Nie, tego nie wiem. Tego nikt nie wie... Uznajemy, że nie ma pytań. Skoro powyższe mamy omówione, to teraz będzie...
_________________ Naczelny Tropiciel Bugów
Ostatnio edytowany przez cpt.Obciach, Nie Lut 14, 2010 11:35 am, edytowano w sumie 1 raz
|
| Nie Lut 14, 2010 11:04 am |
|
 |
|
cpt.Obciach
Dołączenie: Nie Sie 02, 2009 2:41 pm Posty: 350 Miejscowość: Mars ;)
|
 Re: Kapitana Obciacha poradnik dla kumatych minimalnie
Pierwsza wyprawa.A teraz pokaż co potrafisz; wyprowadź statek na pozycję wyjściową. Tak, na ręcznej. Dobrze, dobrze... Nie tak ostro. Kurna chata, uważaj na...!! No nie mów, że nie widziałeś! Błyska to to światłami jak głupie, nadaje sygnał pozycyjny... Spadamy stąd, chyba nikt nie zauważył. Ktoś się satelity za kilkanaście milionów nie doliczy przez ciebie. Tak, tak powinni je lepiej oznaczać. Specjalnie dla początkujących pilotów, psiakrew... Jesteśmy na wyjściowej. Załącznik:
5.jpg [ 206.2 KiB | Obejrzany 449 razy ]
Wybierz teraz jakiś cel z listy „DOWOLNE”. Nie, centra telepo zostawiamy w spokoju. Zaczekaj aż nabędziesz trochę doświadczenia. Jest problem z nawigacją pomiędzy nimi. Wiem, że kurs korespondencyjny nawigacji międzygwiezdnej skończyłeś z wyróżnieniem. Szczerze nawet gratuluję i nie wątpię, iż prawdziwy mistrzu z ciebie... Nie, no skądże, nie nabijam się... Cel wybrany? Fajnie, a zatem przechodzimy teraz do kokpitu i odpalamy napęd MT. Tak z maksymalną prędkością. Tak, możesz sobie wcisnąć ten guzik. I ruszyło z kopyta. Wiesz, mam tu najlepszy silnik, jaki możesz dostać... W mordę jeża, znów się złom zepsuł! I co z tego, że stoimy w pustej przestrzeni. Ej, no bez paniki, zobacz, zestaw naprawczy już naprawia. Nie, nie trzeba wołać o pomoc... Odpalam znowu MT i ruszamy, choć z powodu uszkodzenia nie z pełną prędkością, ale za chwilę wszystko wróci do względnej normy. No i lecimy... Wiem, że nudno. Idź poszukaj mojego kota, jak ci się nudzi. Powinien być gdzieś w okolicach reaktora. Dolecieliśmy na miejsce. Naprawdę udanie wszedłeś do tego systemu. W tym momencie możesz włączyć skaner, celem przebadania tego systemu. Oczywiście sens zbierania skanów jest tylko wtedy, jeśli nikt tego nie zrobił przed tobą. To na którą planetę lecimy? Na tą? Może być. Pokaż mi swój kunszt, zaznacz cel, włącz geoskaner i najlepiej go nie wyłączaj, chyba że musisz oszczędzać na paliwie... Teraz włącz jonowy... Jonowy! Chcesz nas zabić??! Teraz dobrze, lecimy... I patrz jak szybko jesteśmy na miejscu. To co widzisz na głównym ekranie to obrazowanie powierzchni planety. Zaznacz jakieś miejsce do lądowania... Po mistrzowsku! Dobra nasza, rozpoczynamy zejście. Wystarczy, że klikniesz o tu, a reszta odbędzie się automatycznie. Uch, ale wieje. Nie przejmuj się, to zawsze tak trzeszczy i zgrzyta jakby zaraz miało się rozlecieć... Trochę nas zniosło z kursu... Jedno, jedyne bajoro, w tej części planety, a my plusk w nie. Dobre. Teraz już wiesz, czemu ta amfibia jest tak ważna? I jesteśmy... Załącznik:
7.jpg [ 189.86 KiB | Obejrzany 448 razy ]
Załącznik:
6.jpg [ 166.54 KiB | Obejrzany 447 razy ]
_________________ Naczelny Tropiciel Bugów
Ostatnio edytowany przez cpt.Obciach Wto Lut 16, 2010 10:28 am, edytowano w sumie 2 razy
|
| Nie Lut 14, 2010 11:09 am |
|
 |
|
cpt.Obciach
Dołączenie: Nie Sie 02, 2009 2:41 pm Posty: 350 Miejscowość: Mars ;)
|
 Re: Kapitana Obciacha poradnik dla kumatych minimalnie
Na planecieTeraz włączmy skaner lądownika... Psiakrew, podwodny wulkan mamy tu do kompletu! Spływamy stąd! Zaznaczam kierunek i hop, przestawiamy się... Do wulkanów nie zbliżamy się nie siedząc w porządnym lądowniku z porządnym pancerzem... i najlepiej sobie gdzieś to zapisz. Może być na czole... A teraz, co mamy na skanerze? Ciekawą roślinkę i zwierza. Najpierw złapiemy roślinkę. Zaznaczamy ją na widoczku, klikamy na ikonkę łapania w okienku informacyjnym, a automatyka lądownika załatwia reszte... No ty patrz, jaka skubana! Kwasem plunęła! Nic to, bywa... To teraz zwierz. Chcesz ty sam? To łap drania. Zaznaczasz, klikasz... Załącznik:
9.jpg [ 122.5 KiB | Obejrzany 445 razy ]
No i do przewidzenia; wkurzył się. Akurat w tym trzeba nabrać wprawy, sama automatyka lądownika nie wystarcza. No co tak się lampisz?? Jaszczurki o wyglądzie bojlera ziejącego ogniem nie widziałeś?? Wiejemy stąd! Jakoś dziwnie mocno nam lądownik obrywa Na orbitę, albo za tamte wzgórza. Dobra, za wzgórza. Dodam, że zwierzaki nie zawsze tak reagują, a jak potrenujesz, to nawet w końcu jakiegoś złapiesz. Dużo za nie nie płacą, nawet w stanie żywym, ale zawsze to coś. Nie zdziw się tylko i nie załam, jeśli nie będzie ci się udawało złapać okazu... Nie, roślinkę to złapiesz od pierwszego razu - to się musi udać nawet tobie... Umiejętności " łapania" i " podchodzenia" musisz nabyć. Tą pierwszą rozwiniesz łapiąc roślinki... Raczej nie powinny uciekać, no chyba że akurat tobie... Tą drugą rozwiniesz próbując łapać zwierzaki. Za niezłapanie zwierza nie nabędziesz wiele doświadczenia, ale ziarnko do ziarnka... i w końcu ci się uda. A po każdym udanym złapaniu będzie już odrobinkę łatwiej. Oczywiście takie cosmiczne bestie, jakie będziesz spotykał podczas swych przygód, możesz też ustrzeliwać z lasera... nie tak; najpierw odbezpieczasz, potem celujesz i dopiero strzelasz. Nie na odwrót... I pamiętaj, żeby być po właściwej stronie lasera, podczas oddawania strzału. Mówisz, że niemożliwe byłoby kropnąć do siebie? Hehe, to jeszcze mało widziałeś... Martwą bestię oczywiście możesz sprzedać. Ale pamiętaj o jednym: najpierw skombinuj sobie porządny laser, tak żeby bydle padło po góra dwóch strzałach, bo inaczej cienko może być. Najlepiej poproś jakiegoś starszego stażem pilota, co by ci jakiś niepotrzebny odstąpił... Aha i zapamiętaj (najlepiej zapisz) jeszcze jedną ważną rzecz. Zdarza się mianowicie tak, że coś uniemożliwia start silnika MT. Jeśli zobaczysz taki komunikat, zajrzyj do ładowni... najlepiej jednej i drugiej, i wywal to co właśnie zebrałeś... No nie, nie musisz zaraz wszystkiego wytaraniać, wystarczy tylko to, co zakłóca ci pracę MT. Tyle, że co to było to dowiesz się dopiero po wyrzuceniu owego czegoś z ładowni. Jesteśmy na miejscu. O, popatrz jak trafiliśmy. Złoże, konkretnie siarki. Klikasz jego symbol na skanerze, wyświetla ci się lista opcji. Chcesz coś wykopać? W sumie siarki nigdy za wiele, ech... No to kopiemy, mamy maszynę górniczą, to możemy... Spokojnie, zawsze tak zgrzyta i wyje. A nie, to nie jest normalne, czekaj tu gdzieś był młotek. Nie ten, ten drugi, ten dziesięciokilogramowy. No, ruszyło. Teraz spokojnie czekamy, aż maszyna skończy... I skończyła. Tak, to model podrasowany, ma fajnie chromowane nity, nie? Załącznik:
8.jpg [ 132.71 KiB | Obejrzany 445 razy ]
Właściwie możemy wracać. Najpierw na orbitę. Lot trwa trochę dłużej niż zejście. Właściwie to sporo dłużej. Jeszcze taka mała uwaga; postaraj się nie zostawiać bez nadzoru lądownika na planecie. Żebyś nie wiadomo jak fajowy pancerz miał, to zawsze może trafić się burza lub jakiś naprawdę fajny zwierzaczek, który bez wysiłku da mu radę... Tak, może ziać ogniem, pluć kwasem, mieć wielkie zęby, a poza tym mieć zły dzień... W końcu korporacja potrafi wcisnąć pancerz made in China, a wytrzymałość takiego zbyt często zależy od tego, w której wsi go klepano. No nie rób takich oczu, korporacja jakoś musi minimalizować koszty, żeby ta cała impreza się opłacała... A teraz zejście z orbity i powrót do przestrzeni. I już, bo i jonowy mam wyższej klasy. Nie żebym się chwalił... Silnik MT jest teraz w fazie powrotnej... nie wiem, co to konkretnie i chyba nikt nie wie. Teraz możesz skierować się do Sol, albo do któregoś z centrów telepo. Wszystkie znajdujące się teraz na liście poza Sol to centra telepo. Ale telepo są be, najpierw musisz zdobyć nieco doświadczenia, że próbować latać przez nie - i to naprawdę sobie gdzieś zapisz, bo nawet ze znalezieniem cię w razie wtopy na szlakach wyznaczanych przez te centra może być problem. I wracamy. Właściwe jesteś gotów na swój pierwszy samodzielny lot, wobec czego...
_________________ Naczelny Tropiciel Bugów
Ostatnio edytowany przez cpt.Obciach Śro Lip 28, 2010 3:26 pm, edytowano w sumie 10 razy
|
| Nie Lut 14, 2010 11:19 am |
|
 |
|
cpt.Obciach
Dołączenie: Nie Sie 02, 2009 2:41 pm Posty: 350 Miejscowość: Mars ;)
|
 Re: Kapitana Obciacha poradnik dla kumatych minimalnie
Kończymy. Jak już wspomniałem, jesteś już gotów. Podstawy znasz. Powiedzmy... Witamy w każdym razie w świecie pilotów-eksploratorów, gdzie napotkasz rzeczy, o których filozofom się nie śniło. Fizjologom też. Na swej drodze napotkasz wulkany, które zawsze wybuchają, ledwie się do nich zbliżysz. Spotkasz agresywne roślinki i natrafisz na obce cywilizacje... Nie, o kanibalach nie słyszałem. Ale może nie przeżył nikt, kto by mógł o nich opowiedzieć... Przeżyjesz emocjonujące chwile, próbując się nie zgubić pomiędzy telepo, poznasz radość płynącą z terraformingu... i zazgrzytasz zębami, gdy zgubisz gdzieś warty parę milionów moduł do zainstalowania na planecie. I nie przejmuj się, jak narobisz sobie obciachu w środowisku czymś głupim, nie ty jeden... A myślisz, że dlaczego nazywają mnie kapitan Obciach?? Bo w kwestii kontrolowanego... niekontrolowanego też... obciachu nikt mnie nie przebije. Co mówisz? No tak, niby racja - Tak, też myślę, że akurat ty masz szansę mnie przebić, kolego pilocie. Że jak? Że nie kolega? A kto? Koleżanka?? No popatrz, nie poznałem... Choć w sumie te zaokrąglenia... Mogłem się domyśleć... Ale obciach. Znowu.
A jeśli ten przyspieszony kurs dla minimalnie kumatych... eh szkoda, że takich nie było, kiedy ja zaczynałem... nie wyjaśnił wszystkiego, to już nic ci nie pomoże. A poważnie to w razie wątpliwości śmiało pytaj bardziej doświadczonych. No i zawsze masz instrukcję... Szczęśliwych lotów! I niech moc będzie z tobą...
_________________ Naczelny Tropiciel Bugów
|
| Nie Lut 14, 2010 11:23 am |
|
 |
|
cpt.Obciach
Dołączenie: Nie Sie 02, 2009 2:41 pm Posty: 350 Miejscowość: Mars ;)
|
 Re: Kapitana Obciacha poradnik dla kumatych minimalnie
Dodatek A: czyli jak zrobić, żeby kasa była.Widzę, że kiepsko z tobą, oj kiepsko, koleżko... czy tam koleżanko, bo jak tak patrzę... Nieważne... Co, pieniążki poszły na bajery, tuning i inne takie, a dochodu ni widu, ni słychu? Nawet na tlen, czy paliwo nie wystarcza, a to co zwieziesz z dalekich wypraw nie pokrywa nawet kosztów? Ojojoj, widzę że zaczynasz sprzedawać wyposażenie ze statku... No w sumie fotel pilota to przereklamowana rzecz, można się obyć bez. A zamiast koi wystarczy stary koc na gołym pokładzie i poduszka pod głową... Cóż, trzeba sobie radzić... Chwila, moment! Sedes też shandlowałeś?? Więc jak w warunkach braku ciążenia... Nie, nie udźwignę tego. Nie chcę wiedzieć...! Dobra, widzę że naprawdę potrzebujesz pomocy... A podobno do tej roboty przyjmują tylko takich, których iloraz inteligencji jest wyższy niż numer buta... Co? Nie, nic nie mówię, tak sobie burczę pod nosem... Dam ci prosty przepis na kasę... Nie, nie podpuszczam cię... Ej, po co ci ten przerażająco ciężki klucz? No co ty?? Nie jestem z CBA, poważnie!! Weź to odłóż! Nie jestem z CBA!! Uff, tak lepiej... Psiakrew, i wyciągaj tu pomocną dłoń ku bliźnim. Za jakie grzechy... Zrób tak; weź kartkę i jakiś pisak. Po co? Będziemy sobie szlaczki rysować! A teraz sobie zapisuj: Krok 1: idziesz do korporacji i bierzesz pożyczkę na sto tysięcy... Że co, że nie możesz, bo już wziąłeś? I niby gdzie ta kasa poszła?? Zresztą nie chce wiedzieć... A zatem ogłoś bankructwo i weź kolejne sto tysięcy. Krok 2: skoro masz sto tysiaków, to grzejesz w te pędy do hangaru i z działu moduły wykupujesz moduł pasażerski w wersji podstawowej. Dasz radę. Nawet ty... Krok 3: w Sol ładujesz pasażerów ile wlezie. Tak, marudnych możesz popchnąć nogą... Następnie ustawiasz kurs na system z nadającą się do zamieszkania terrapodobną i wio, lecisz. Lądujesz na terrapodobnej, wywalasz pasażerów... obojętnie gdzie... i inkasujesz kasę za ich dostarczenie plus bonus za dystans.
Zapisałeś? Pokaż co tam zapisałeś... Nie, nie tak! Najpierw lądujesz, potem wywalasz pasażerów. Nie na odwrót! Najważniejsze: nie na każdej terrapodobnej wyładujesz pasażerów. Terrapodobna musi mieć poziom skażenia zero lub mniej (wiem jak to brzmi, ale takie są fakty  ). Najbliższa odkażona od Sol to BS1 w systemie o numerze 1596. Załaduj pasażerów w Sol i przeleć się kilka razy w tą i spowrotem, a szybko się odbijesz od dna i będziesz mógł nawet sedes wykupić z lombardu. Bym zapomniał... Na BS1 znajduje się tylko dwie nieduże wysepki. A to sprowadza się do tego, że MUSISZ MIEĆ AMFIBIĘ! Powodzenia! Tylko pamiętaj: najpierw lądujesz, potem wysadzasz pasażerów. Nie na odwrót. Wszelkie uwagi krytyczne mile widziane... ale pamiętaj, że mam szybki statek i wieeeeelki laser .
Jeżeli jednak ktoś nie może się powstrzymać, wszelki uwagi prosi się zamieszczać TUTAJ (szczególnie mile widziane pokłony, pieśni dziękczynne, wyrazy ogólnego zachwytu i inne takie ) (to na niebiesko należy kliknąć, gdyby ktoś się nie domyślił  ) UWAGA: ten poradnik jest w trakcie tworzenia, zatem uprasza się o nie dopisywanie pod nim postów!Bo jak ktoś coś dopisze, to i tak zostanie skasowane 
_________________ Naczelny Tropiciel Bugów
|
| Sob Lut 27, 2010 1:14 am |
|
 |
|
|
Strona 1 z 1
|
[ 7 posty(ów) ] |
|
Kto jest na forum |
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość |
|
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum Nie możesz dodawać załączników na tym forum
|
|